Spotkania Małżeńskie – dialog pogłębiający

Szukaj na stronie

ŚWIADECTWA:

I.

Spotkania Małżeńskie obecnie odbieram jako dobry prognostyk na przyszłość. Możliwość wysłuchania świadectw prowadzących jak i forma warsztatów tzn. dialog daje przekonanie, że w sytuacji prawidłowego wykorzystania tego narzędzia można rozwiązać wiele problemów.

Dialog oraz umiejętność słuchania są podstawą do rozwiązania konfliktów poprzez wspólną rozmowę. Otwarcie się na drugiego człowieka, wspieranie go. Obecność Boga i Kościoła we wspólnym życiu, jednoczy ludzi.

II.

Przestaliśmy jako małżeństwo rozmawiać, jeśli w ogóle rozmawialiśmy w trakcie naszych lat 22 bycia ze sobą. Były to raczej przekazywane informacje. Wiele niezrozumienia, niedopowiedzeń, które we mnie narosły. Chcę być dobrą żoną, lepszą i rozwiązywać problemy w ramach mojego małżeństwa ze Sławkiem. Natrafiłam na opór z jego strony. Rekolekcje ukazały mi, że słuchanie siebie przede wszystkim, że jeśli w tę przestrzeń mojego życia dopuszczę Boga będzie działał. Dały mi nadzieję choć lęk przed przyszłością pozostał. Wiem, że muszę dać sobie i nam czas, by rzeczy, które zaniedbałam w moim życiu i w naszym małżeństwie uleczyć. Doszłam do momentu kiedy sama nic nie jestem w stanie zrobić. Mam Boga i Jemu MUSZĘ ZAUFAĆ. (Renata)

III.

Przyjeżdżając na rekolekcje nie wiedziałem czego oczekiwać, nasze małżeństwo znalazło się nad przepaścią. Teraz po zakończeniu rekolekcji odczuwam pewną ulgę, doświadczyłem świadectw innych ludzi, którzy podobnie jak my stali nad przepaścią, a którzy wspólnymi siłami pokonali przeciwności losu. Te świadectwa przypominają mi bardzo naszą sytuację małżeńską i dają mi siłę i chęć do dalszej walki o utrzymanie naszej rodziny, wiem, że jest o co i dla kogo walczyć. Poznałem również środki, którym jest dialog do tego aby wspólnie rozwiązywać nasze problemy.

IV.

Gdybyśmy tylko wiedzieli … Powinniśmy tu przyjechać rok lub dwa lata temu. Nie zdarzyłoby się w naszym małżeństwie co się zdarzyło. Znalezienie tych rekolekcji było darem Ducha Świętego. Przyjechaliśmy tu oboje pełni nadziei i otwarci na to, co nas tu spotka. Jednak przyjechaliśmy tu jako dwoje, a wracamy jako jedno. Nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy ze sobą tak szczerze, tak głęboko i z taką miłością. Oboje czujemy się przemienieni. Wiemy, że to początek naszej długiej drogi do pełnej naprawy naszego małżeństwa, ale wiemy, mamy pewność, że pójdziemy tą drogą razem.

V.

Jadąc do Kazimierza Biskupiego na rekolekcje w zasadzie nie jechałem po coś, bo przyjąłem taką zasadę, aby po prostu oddać się Opatrzności, Jego działaniu. I mogę powiedzieć, że nie jestem zaskoczonym, ponieważ otwierając się w taki sposób dostrzegłem coś co na co dzień jest jakby zakryte, a tym czymś są zasady, którymi powinniśmy się posługiwać. Taka oczywistość, która znika nam z oczu, gdy ze sobą rozmawiamy. Dobrze jest o tym przypomnieć sobie, uświadomić i jeszcze raz przyjąć, aby wprowadzić do naszego związku. Daje to nadzieję na dalszą drogę. (Zbigniew i Grażyna)

VI.

Planując wyjazd na Spotkania Małżeńskie chciałam przede wszystkim pobyć z mężem, odnowić więź z Bogiem i tak po ludzku oderwać się od codzienności, od dzieci. Bardzo czekałam na ten czas, a gdy on się zbliżał zaczęłam mieć wątpliwości, ponieważ nasze małżeństwo całkiem dobrze funkcjonuje, nie mamy jakichś wielkich problemów komunikacyjnych i wtedy, po małej kłótni, nastąpiły dni tzw. ciszy w naszym związku. Odczytuję to jako znak od Boga, że mamy tu być. Odnowienie wartości dialogu podkreślenie zasad dialogowania to jest to z czym wyjeżdżam. Patrząc na ten czas dostrzegam wielkie działanie Ducha Świętego, wcześniej nie byłabym zdolna do pisania tylu listów do męża, do takiego otwarcia się przed nim.

VII.

Przyjechałem tutaj z pewnym zniechęceniem, apatią, chociaż mając doświadczenie różnych innych rekolekcji wierzyłem, że coś mi te rekolekcje również dadzą. Przyjechałem otwarty na działanie Pana Boga. Metoda Spotkań Małżeńskich bardzo mi pomogła otworzyć się wobec żony ze swoimi uczuciami. Pomogła mi też zrozumieć niektóre uczucia, przeżycia żony, których dotychczas nie rozumiałem. Z pewnością będziemy się do niej uciekać w codzienności, zwłaszcza w trudnych chwilach. (Maciej)

VIII.

Spotkanie to dało mi nadzieję, na poprawę relacji między nami. Próbowaliśmy wiele razy, w różny sposób. Czasami zapraszając Boga do siebie. I może to „czasami” było za mało. Właśnie tutaj zrozumiałam, że Bóg musi być ZAWSZE. Musi towarzyszyć nam – mi we wszystkich sytuacjach i dziedzinach naszego – mojego życia. Że mogę wręcz wykrzyczeć Bogu swoje problemy, żale a nie tylko prosić o pomoc. Że Bóg nigdy nas – mnie nie zostawi. Bóg jest i będzie koło nas – mnie. Muszę, musimy nauczyć się całym sercem zaufać i co najważniejsze zawierzyć Bogu. Zawierzyć nasze wspólne życie. I pozwolić się prowadzić za rękę. Nieraz jak małe dziecko.

IX.

Dialog to trudna sprawa w dzisiejszym świecie, coraz mniej czasu dla najbliższych a nawet znajomych czy przyjaciół. Ten czas był bardzo intensywny, wiele tematów słuchania i pisania. To wszystko bardzo mocno pokazało mi jak jestem daleko, ile narosło barier, jak to wszystko się spiętrzyło, pękło i jak trudno jest ruszyć z miejsca. Jest ogrom pracy do zrobienia w moim życiu i decyzji, które mam podjąć. Jak życie się dalej potoczy sam Bóg wie, wierzę że będzie działał. To Bóg dopuszcza w naszym życiu doświadczenia, daje i podsuwa rozwiązania, stawia odpowiednich ludzi, wierzę że wszystko ma swój cel.

X.

Dokonując krótkiej oceny przeżyć doznanych podczas pobytu rekolekcyjnego, największym doświadczeniem dla mnie była forma dialogu. Pisemne wyrażanie swoich uczuć pozwoliło mi w sposób bardziej przemyślany (choć było mało czasu) wyartykułować co czuję i myślę na dany temat. Bardzo cenna dla mnie okazała się wiedza o uczuciach mojej żony, która tak ciepło i gorąco nigdy do mnie się nie zwracała jak to miało miejsce w liście miłosnym. Taka pisemna forma pozostawiła ślad w postaci przyrzeczeń i zapewnień realizowania wspólnych celów i pogłębiania naszej miłości.

XI.

Etap 9

Po tym etapie po liście od męża poczułam smutek. Oczekiwałam drobnego dobrego gestu z Jego strony, niestety nie dostałam go. Coś się między Nami wydarzyło co bardzo negatywnie wpłynęło na Nasz związek, ale to że tu jesteśmy i mamy chęć być na kolejnych spotkaniach daje mi nadzieję i radość. Bardzo dobrze czułam się wśród ludzi tutaj będących, atmosfera spokoju i miłości.

XII.

Przyjeżdżając tu nie oczekiwałam wielkich zmian. Nie wiedziałam też co nas tu spotka. Kilka lat temu chciałam zabrać męża na takie rekolekcje. Teraz najwidoczniej On dojrzał do tego sam. Kończące się spotkanie pozostawi nas w okres próby oraz wytrwałości na to, czy będziemy w stanie dalej ze sobą rozmawiać. Dzięki tym rekolekcjom mogliśmy w ciszy i spokoju zagłębić się w swoje wnętrza, odczucia i potrzeby, o których do tej pory rozmawialiśmy jedynie w przypływie emocji. Pierwszy raz poczułam, że to co mówiłam i mówię mężowi dotarło do niego a On swoją postawą pokazał, że mnie rozumie. Doszliśmy do jakiegoś porozumienia, dzięki temu czuję wewnętrzny spokój.

XIII.

Jedno wiem na pewno. Mąż już wie jak ogromnie ważna jest moc dialogu – sądzę, że to o co od kilku lat walczyłam samo teraz przyjdzie łatwiej. Te podwaliny na pewno zaowocują. Nauczyłam się więcej cierpliwości.

XIV.

Przyjeżdżając na Rekolekcje szukaliśmy nadziei na odnalezienie drogi do powrotu do siebie, zarówno pod względem duchowym jak i na płaszczyźnie pojednania, dialogu i szczerości. Każdy etap Rekolekcji dawał nam coraz większą wiarę i nadzieję, że wszystko się ułoży. Oboje poczuliśmy niezwykłą moc, opiekę i pomoc Boga, który odpuścił nam grzechy podczas Sakramentu Spowiedzi. Jesteśmy niezwykle zbudowani, mamy dużo więcej narzędzi do tego, aby nasze małżeństwo znów stało się nierozerwalne. Niezwykłe przeżycie, które dało nam nadzieję na pokonanie wszelkich trudności i wiarę, że Bóg nad nami czuwa i nami kieruje. (Asia i Bartek)

XV.

  1. Przypomnienie zasad dialogu, nawet w praktyce. Pomimo tego, że kilka lat temu byliśmy zapoznani z zasadami dialogu, poszło to całkowicie w niepamięć w obliczu obowiązków i natłoku spraw … Dopiero podczas tego weekendu nastąpiło innowacyjne przypomnienie … takie WOW … no faktycznie kiedyś to było ale się zakurzyło …
  2. Doświadczenie siły Ducha Świętego oraz mocy Bożej ukrytych w słowach przysięgi małżeńskiej. W obliczu impasu w komunikacji i chęci rezygnacji z dalszych rozmów, słowa te pomogły uświadomić sobie że jest się razem w „zdrowiu i chorobie” i że „Cię nie opuszczę aż do śmierci”. Dlatego, ciągle trzeba próbować.
  3. Odkrycie tego, że przebaczenie nie jest łatwe, nawet w kontekście nieporozumień związanych z tematami poruszanymi na rekolekcjach.
  4. Przypomnienie o sile Nowenny Pompejańskiej w modlitwie za drugą osobę.

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY

INFORMACJE O WYDARZENIU
DANE ZGŁOSZENIA
FINALIZOWANIE REJESTRACJI